Skip to main content
Władca Pierścieni w Nowej Zelandii: gdzie zobaczyć prawdziwe plenery filmowe

Władca Pierścieni w Nowej Zelandii: gdzie zobaczyć prawdziwe plenery filmowe

Krajobrazy Nowej Zelandii stały się naprawdę nierozerwalnie związane z trylogiami Władcy Pierścieni i Hobbita Petera Jacksona, a wielu odwiedzających przyjeżdża z nadzieją prześledzenia filmów w całym kraju. Uczciwy obraz jest bardziej konkretny: większość faktycznych plenerów zniknęła (nowozelandzkie pozwolenia filmowe zwykle wymagają przywrócenia lokacji do stanu naturalnego), z jednym poważnym wyjątkiem w pobliżu Auckland, który sprawia, że cały pomysł „odwiedzenia Śródziemia” jest realny podczas podróży po Wyspie Północnej.

Hobbiton: to, co naprawdę wciąż tam stoi

Hobbiton, koło Matamaty, to wyjątek od tej reguły — zamiast zostać rozebranym po zdjęciach, plan filmowy odbudowano z trwałych materiałów po trylogii Hobbita i utrzymano jako samodzielną atrakcję. To jedyna lokacja Władcy Pierścieni w Nowej Zelandii, gdzie można przejść przez w pełni zbudowany, wciąż stojący plan, a nie puste pole z tabliczką. Czterdzieści cztery hobbickie nory, działający ogród warzywny, sprawny młyn wodny i Zajazd Zielony Smok stoją na prawdziwej, wciąż czynnej farmie owiec. To około dwie godziny jazdy na południe od Auckland.

Standardowa wizyta to piesza wycieczka z przewodnikiem (nie ma dostępu bez przewodnika), trwająca około dwóch godzin i kończąca się bezpłatnym napojem w Zajeździe Zielony Smok. Wycieczka z przewodnikiem po planie filmowym Hobbiton obejmuje samodzielną wizytę, jeśli jedziesz na własną rękę, podczas gdy jednodniowa wycieczka LOTR Hobbiton z Auckland obejmuje transport powrotny z miasta, jeśli wolisz nie prowadzić samodzielnie. Nasz przewodnik po tym, czego się spodziewać w Hobbiton i przewodnik po Hobbiton Matamata opisują szczegóły, a nasz szczery przewodnik o tym, czy warto odwiedzić Hobbiton waży, czy cena i czas podróży się opłacają dla osób niebędących fanami.

Dlaczego pozostałe lokacje nie są „do zwiedzenia” tak, jak ludzie oczekują

Zdecydowana większość zdjęć do Władcy Pierścieni odbyła się na Wyspie Południowej (Queenstown, region Wellington, Mount Ngauruhoe jako Górę Przeznaczenia) i obejmowała albo tymczasową scenografię na terenach publicznych, albo naturalne krajobrazy wzmocnione CGI, które nigdy nie zostały fizycznie zmienione. Oznacza to, że większość „lokacji LOTR” to w praktyce po prostu bardzo piękne krajobrazy naturalne — dolina rzeki, góra, las — bez żadnego zbudowanego planu do obejrzenia, jedynie ze świadomością, że scena została tu nakręcona. Wartościowe dla oddanych fanów mających czas na podróż, ale to naprawdę inne doświadczenie niż zbudowane środowisko Hobbiton.

Mount Ngauruhoe (Góra Przeznaczenia) i Tongariro

Najbardziej rozpoznawalną lokacją Wyspy Północnej poza Hobbiton jest Mount Ngauruhoe, który posłużył jako wizualna podstawa Góry Przeznaczenia. Leży w Parku Narodowym Tongariro, dostępny przez Tongariro Alpine Crossing — naprawdę wymagającą 19,4-kilometrową jednodniową wędrówkę przez teren wulkaniczny, a nie zwyczajny przystanek widokowy. To poważne przedsięwzięcie wymagające dobrej sprawności fizycznej, świadomości pogodowej i odpowiedniego sprzętu, a nie szybki objazd na zdjęcie, ale dla wędrowców zapewnia prawdziwą scenerię „chodzenia po Śródziemiu” w sposób, jakiego niewiele innych miejsc może dorównać. Nasz przewodnik po Parku Narodowym Tongariro opisuje logistykę, a warto zauważyć, że sam Mount Ngauruhoe jest obecnie zamknięty dla wejść na szczyt z szacunku dla jego świętego statusu dla miejscowego iwi — szlak przeprawy nadal przebiega blisko.

Za kulisami: jak naprawdę zbudowano Hobbiton

Warto znać pochodzenie Hobbiton, bo to wyjaśnia, dlaczego plan wydaje się naprawdę „zamieszkany”, a nie jak sceniczna dekoracja. Zwiadowcy lokacji Petera Jacksona znaleźli to miejsce — farmę owiec należącą do rodziny Alexander koło Matamaty — z powietrza, zwabieni małym jeziorem, pofałdowanym wzgórzem i samotną sosną, które niemal idealnie pasowały do opisów Shire. Oryginalny plan z 1999 roku dla pierwszej trylogii zbudowano jako tymczasowy i w dużej mierze rozebrano po zdjęciach, ale gdy trylogia Hobbita wróciła na tę samą farmę ponad dekadę później, produkcja zbudowała wersję trwałą z solidnych materiałów specjalnie po to, by mogła pozostać stojąca później jako atrakcja turystyczna — świadoma decyzja, nie przypadek budżetowy.

Co z Hobbiton naprawdę wynoszą osoby niebędące fanami

Warto szczerze przyznać, że Hobbiton nie wymaga głębokiej znajomości filmów, by było warte odwiedzenia. Samo rzemiosło — sztuczka fałszywej perspektywy polegająca na budowaniu niektórych hobbickich nor w skali trzech czwartych, dzięki czemu aktorzy wyglądają proporcjonalnie większe lub mniejsze w zależności od ujęcia, naprawdę pielęgnowane ogrody warzywne przesadzane sezonowo, prawdziwy dym unoszący się czasem z kominów — broni się jako dzieło projektu i architektury krajobrazu niezależnie od tego, czy widziałeś filmy. Fani otrzymują dodatkową warstwę emocjonalnego rozpoznania, ale wielu odwiedzających bez szczególnego przywiązania do Tolkiena i tak wysoko ocenia dwugodzinny spacer wyłącznie na podstawie tego, co zostało zbudowane.

Waitomo: nie lokacja filmowa, ale ta sama podróż

Jaskinie glowworm w Waitomo nie były wykorzystywane podczas zdjęć, ale leżą wystarczająco blisko Hobbiton (około 45 minut jazdy), że większość fanów łączy oba miejsca w jedną jednodniową wycieczkę, zamieniając pielgrzymkę po Śródziemiu w szerszy dzień z najważniejszymi atrakcjami Wyspy Północnej. Nasz przewodnik po jednodniowej wycieczce do Hobbiton z Auckland opisuje, jak zwykle przebiega to połączenie.

A co z samym Auckland?

Auckland nie było główną lokacją zdjęciową dla trylogii, choć Weta Workshop (studio efektów specjalnych i designu stojące za dużą częścią wizualnej tożsamości filmów) ma siedzibę w Wellington, a nie w Auckland, co warto wiedzieć, jeśli historia produkcji filmowej interesuje cię poza samymi fizycznymi lokacjami. Jeśli konkretnie interesuje cię szersza historia lokacji filmowych na Wyspie Północnej — nie tylko Władca Pierścieni — nasz przewodnik po lokacjach filmowych Wyspy Północnej obejmuje inne produkcje kręcone w regionie.

Planowanie dnia skupionego na Śródziemiu

Dla większości odwiedzających realistyczna i satysfakcjonująca wersja dnia „Władca Pierścieni w Nowej Zelandii” wygląda tak: Hobbiton rano (zarezerwowany jako wczesna wycieczka z przewodnikiem, by wyprzedzić tłumy autokarowe), a potem albo jaskinie glowworm w Waitomo, albo przystanek w Rotorua po południu, w zależności od tego, w którym kierunku zmierzasz. Próba dotarcia tego samego dnia również do Tongariro nie jest praktyczna — sama Alpine Crossing to pełny dzień wędrówki — więc traktuj to jako osobną podróż, jeśli jest na twojej liście, najlepiej z noclegiem wcześniej w wiosce National Park lub w Taupo.

Bazowanie w Rotorua zamiast w Auckland

Jeśli Hobbiton jest jednym przystankiem w szerszej podróży po Wyspie Północnej, a nie pojedynczą jednodniową wycieczką z Auckland, rozważ zamiast tego zabazowanie się w Rotorua na noc lub dwie. Rotorua leży bliżej Matamaty niż Auckland, skracając drogę powrotną mniej więcej o połowę, i otwiera łatwe połączenie z własnymi parkami geotermalnymi i doświadczeniami kultury Māori w Rotorua tego samego dnia lub następnego. Kilku operatorów wycieczek prowadzi Hobbiton właśnie jako jednodniową wycieczkę z Rotorua z dokładnie tego powodu. Nasz przewodnik po Rotorua opisuje, co jeszcze oferuje miasteczko, jeśli rozważasz tę alternatywną bazę.

Ustalanie terminu wizyty w Hobbiton

Hobbiton jest naprawdę zatłoczone w szczycie sezonu (grudzień-luty oraz w okolicach Wielkanocy i ferii szkolnych), gdy w tej samej godzinie ląduje kilka autokarowych wycieczek. Rezerwacja pierwszej porannej wycieczki z przewodnikiem (zwykle 9:30-10:30) lub późnopopołudniowego terminu wyraźnie zmniejsza gęstość tłumu. Nasz przewodnik porównujący poranek i wieczór w Hobbiton rozkłada, który termin pasuje różnym priorytetom, czy chodzi o fotografię, unikanie upału, czy po prostu mniej zatłoczony Zajazd Zielony Smok.

Pamiątki, jedzenie i szersza gospodarka Hobbiton

Matamata, małe mleczarskie miasteczko najbliższe Hobbiton, w pełni oparło się na swojej tożsamości turystyki filmowej — miejskie centrum informacyjne zbudowano tak, by wyglądało jak hobbicka nora, a kilka lokalnych kawiarni i sklepów oferuje pamiątki tematycznie związane z Władcą Pierścieni obok standardowych upominków. Zajazd Zielony Smok na samym planie sprzedaje markowe kubki, szklanki i ubrania, jeśli chcesz prawdziwą pamiątkę stamtąd, a nie ogólną wersję ze sklepu turystycznego. To mała, ale prawdziwa lokalna gospodarka zbudowana niemal wyłącznie wokół utrzymującej się popularności planu, warta wsparcia przystankiem na kawę lub lunch w miasteczku, jeśli masz czas przed lub po swoim terminie wycieczki.

Szczera puenta

Jeśli Władca Pierścieni to cały powód twojej podróży do Nowej Zelandii, bądź realistą co do tego, co jest osiągalne na Wyspie Północnej, a co wymaga dodatku na Wyspie Południowej. Hobbiton dostarcza naprawdę zbudowany, dobrze zachowany kawałek historii kina w łatwym zasięgu jednodniowej wycieczki z Auckland — ta część fantazji się broni. Ściganie pozostałych lokacji trylogii (doliny wokół Queenstown, region Wellington, fiordy Wyspy Południowej) to inna, dłuższa podróż i warto zaplanować ją jako osobny etap, a nie wciskać w kilka pospiesznych dni wokół Auckland.

Ustaw oczekiwania odpowiednio, a etap Wyspy Północnej pielgrzymki Władcy Pierścieni naprawdę się sprawdza — dobrze zbudowany, starannie utrzymany plan, który nagradza zarówno fanów, jak i osoby niebędące fanami, osiągalny bez wielotygodniowego planu podróży, jakiego wymagałaby pełna wycieczka po lokacjach trylogii. Dla większości odwiedzających to znacznie bardziej satysfakcjonujący wynik niż ambitna, ale pospieszna próba pokrycia lokacji filmowych obu wysp w jednej podróży.